Dodano 10 października 2008, 17:44:12 w kategorii Codzienność Ogólne Refleksyjnie . Powrót
Co za dłuuuga przerwa... Wakacje są już tylko miłym wspomnieniem, bo zaczęła się szkoła. Dużo moich znajomych jest niezadowolona ze studiów i rozczarowana, a nawet spanikowana. Ja też :P Moim zdaniem jest ogrooomna przepaść między LO a studiami, zupełnie inny świat, w który trzeba na nowo się wkręcać. A że wolno się przystosowuje do nowego środowiska to jest jak jest.
I jeszcze te dojazdy... Na przystanku ZAWSZE czeka tłum ludzi, czasem aż tyle, że jeden autobus wszystkich nie zabierze. Zazwyczaj trzeba stać przez całą drogę w duchocie i bardzo czesto też w korkach. Dlatego udało mi się ostatnio podszkolić umiejętność wpychania się na chama do autobusu :D Dziś np zajęłam ostatnie siedzące miejsce, ha! Nienawidzę tego, ale jeszcze bardziej nienawidzę stać w rządku na środku autobusu, lapac się wszystkiego dookoła na zakrętach i jak ktoś za mną dyszy mi w kark bo jest taki ścisk. No już nie wspominam, że jak jest korek to autobusy przyjeżdzają z 30minutowym nawet opóznieniem. Zalety komunikacji miejskiej. ^^
Co do samych zajęć... No cóż. Nauczycieli mam raczej w porządku, tylko babeczka z biologii strasznie przynudza, a z fizy za nic nie umie wytłumaczyć o co jej kaman. Poza tym jestem przerażona fizyką i analizą matematyczną. Jak zaliczę te przedmioty to będzie cud :D I jestem zła na to, że nie miałam żadnego spotkania organizacyjnego i nikt nic nie wie. Cokolowiek się dzieje to dowiaduję sie od znajomych... Dziwne to takie.
Wszystko wskazuje na to, że z poważnej pani studentki zmienie się w zdołowaną ledwo studentkę. :P A jak Wasze wrażenia? :D
| Czyżak | 10 października 2008, 17:48:03
Ja mam bardzo dobre wrażenia, wykłady są na ogół fajne, ćwiczenia też nie są złe, ludzie w grupie w porządku, do dojazdów się już przyzwyczaiłem w liceum, czyli normalnie jestem zadowolony.
| Pola | 10 października 2008, 17:48:36
Farciarz ^^ Zresztą co Tobie humor zepsuć może… :D
| Czyżak | 10 października 2008, 17:49:08
Życie w domu.
| Pola | 10 października 2008, 17:49:53
no to niefajnie :(
| Czyżak | 10 października 2008, 17:53:45
Ale nie przenosze moich problemów domowych na inne aspekty życia, ponieważ patrząc na problemy domowe widze, że warto zawsze mieć dobry humor, żeby później sobie nie powiedzieć, że uśmiechu mi brakowało, jak wiadomo narazie mi go nie brakuje. P.s. zapraszam do Bierutowa:P.
| Pola | 10 października 2008, 17:56:11
Masz fajne podejście do życia :P Dzięki za zaproszenie ^^
| Czyżak | 10 października 2008, 17:57:10
Podejście jak podejście, ale taki już jestem i nie mam zamiaru tego zmieniać.
| Pola | 10 października 2008, 18:00:15
no i dobrze :P
| Czyżak | 10 października 2008, 18:08:01
Więc droga Polu nastaw się bardziej pozytywnie do szkoły i będzie dobrze bierz przykład ze mnie:P
| kamil_sz | 10 października 2008, 18:34:40
Naucz sie w koncu jezdzic tym swoim Scenikiem to autobusowe problemy odejda w zapomnienie :D
| Pola | 10 października 2008, 18:37:08
taa.. ale dojdą z miejscem do parkowania :P
| Czyżak | 10 października 2008, 18:37:36
I z kosztami za dojazd :P:D
| kamil_sz | 10 października 2008, 18:40:59
jest kilka awaryjnych miejsc ktore zawsze sa wolne, tylko kawalek trzeba potem przejsc ;p
| Pola | 10 października 2008, 18:42:29
wszystko ma swoje plusy i minusy :P
| flegmatyk | 11 października 2008, 08:28:29
> Zalety komunikacji miejskiej.
To już nie jest komunikacja miejska, zauważ, że jeździ między miastami i wioskami a nie po mieście ;)
@Czyżak:
A mogę też wpaść? :D
@kamil_sz:
Ta, najlepiej jeździć samochodem, co z tego, że to kilkukrotnie droższe, człowiek się o wiele bardziej denerwuje, jest to mniej ekologiczne, no i powiększa i tak już niemałe korki :P
| Czyżak | 11 października 2008, 08:38:44
Jasne, zawsze jesteście mile widziani oczywiście przydało by się dać mi znać, że przyjedziecie.
| flegmatyk | 11 października 2008, 08:43:38
Myślę, że niedługo skorzystamy :) A jedziesz dzisiaj na Jogger Meeting?
| Czyżak | 11 października 2008, 08:50:11
Moje obowiązki domowe zabiły mój czas i chociaż chce to i tak nie moge przyjechać, w tamtym tygodniu miałem na to czas, a w tym niezabardzo.
| Owocówka | 11 października 2008, 11:12:26
Polu, przecież to normalne:) Każdy musi przeżyć tę mękę, żeby potem docenić zwykłe spokojne życie:)
Ale są sposoby, żeby sobie ułatwić życie. Na drugim roku wyczaiłam, ze wystarczy zwolnić się z ostatnich zajęć i niekoniecznie całych, żeby trafić na lepsze połączenie.
| Pola | 11 października 2008, 15:46:27
narazie się pomęcze a potem się zobaczy ;)
| Xinill | 11 października 2008, 16:42:25
Rower?
| flegmatyk | 11 października 2008, 16:43:22
30km codziennie w jedną stronę? :D
| Pola | 11 października 2008, 17:27:57
odpada :D
| Xinill | 11 października 2008, 17:38:09
kwestia gustu i roweru, widocznie.
| Pola | 11 października 2008, 17:59:00
myślę, że jednak kwestia odległości ;)
| anita | 19 października 2008, 22:18:56
jakaś taka epidemia. nie znoszę moich studiów. zobaczę jak pójdą egzaminy i kolokwia. jeśli będzie naprawdę kiepsko to zmienię po roku kierunek. tu nasuwa się jednak pytanie, na jaki kierunek? heh xD
a dojazdy? masakra. mi zajmują w jedną stronę 2 godziny. jak mam np. jutro na 9.30 to muszę jechać od siebie autobusem o 7.30. niefajnie, że tak powiem.
mam to szczęście, że studiuje ze mną na kierunku jeszcze 6 osób z mojej byłej klasy. mimo, że nie jesteśmy w tej samej grupie, to zawsze wykłady razem mamy ^^. z moją grupa się jeszcze nie zasymilowałam, a szkoda, bo wyglądają na miłych ludzi. jednak tak to jest, jak ma się do wyboru ludzi których znasz i lubisz oraz ludzi których nie znasz. wiadomo kogo sie wybiera.
no tak. mimo, że mam mało zajęc (20h na tydzień), to jednak odczuwam wielkie zmęczenie dojazdami i po powrocie do domu nie mam już an nic siły.
a tak w ogóle, to na uniwersytecie gdańskim jest taki burdel, że to się w głowie nie mieści. zero organizacji, a to jest śmieszne na wydziale prawa i administracji. powinni świecić przykładem ^^
tak się rozpisałam, że nie muszę już pisać notki u siebie hihi
| Pola | 20 października 2008, 19:13:30
Anitka jak ja z Toba dawno nie gadałam! No ale wszystko przez te piprzone studia :/ Mam takie same wrażenia jak Ty… Tez dosżłam do wniosku, że jak mi egzaminy nie pójdą to zmieniam uczelnie :/